Już w najbliższą noc z 28 na 29 marca przechodzimy z czasu zimowego na letni. Choć od lat toczą się dyskusje nad sensem tego zwyczaju, zegarki wciąż przestawiamy dwa razy w roku. Jak ta zmiana wpłynie na nasze zdrowie i jak długo jeszcze będziemy przesuwać wskazówki.
Wiosenna zmiana czasu polega na przesunięciu wskazówek z godziny 2:00 na 3:00 nad ranem. Oznacza to, że najbliższa noc będzie o godzinę krótsza. Choć stracimy nieco czasu na sen, w zamian zyskamy więcej naturalnego światła w godzinach popołudniowych i wieczornych, co dla wielu osób jest zwiastunem nadchodzącej wiosny.
Kolejna zmiana czeka nas tradycyjnie jesienią – w nocy z 24 na 25 października wrócimy do czasu zimowego, przesuwając zegary z godziny 3:00 na 2:00.
Obowiązek zmiany czasu wynika z dyrektywy Unii Europejskiej ze stycznia 2001 roku, a w Polsce regulują go rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów. Mimo że Parlament Europejski już kilka lat temu poparł pomysł rezygnacji z tego procederu, państwa członkowskie wciąż nie wypracowały wspólnego stanowiska co do tego, przy którym czasie – letnim czy zimowym – pozostać na stałe. Obecne przepisy zakładają, że zmiany będą obowiązywać co najmniej do końca 2026 roku.
Dla wielu osób przejście na czas letni jest trudniejsze niż jesienna zmiana. Szacuje się, że nawet 25% Polaków odczuwa negatywne skutki rozregulowania rytmu dobowego. Do najczęstszych problemów należą:
Aby zminimalizować negatywne skutki, warto w nadchodzący weekend położyć się spać nieco wcześniej i zadbać o odpoczynek w niedzielę. Organizm potrzebuje zazwyczaj kilku dni, aby w pełni zsynchronizować swój wewnętrzny zegar z nowym czasem.
Lubisz czytać, oglądać co przygotowaliśmy?
Wesprzyj naszą redakcję w działaniu! Przez Twoją pomoc możemy się rozwijać.
Jeśli byliście świadkami interesującego zdarzenia lub macie temat, który chcielibyście, aby nasza redakcja poruszyła, zapraszamy do kontaktu! Napiszcie do nas na adres biuro@szemud24.pl zostawcie wiadomość na naszym Facebook`u lub zadzwońcie pod numer +48 789 788 183. Czekamy na Wasze wiadomości!