Przed Sądem Rejonowym w Wejherowie trwa proces w sprawie wypadku, do którego doszło w Łebieńskiej Hucie. Podczas kolejnej rozprawy zeznawali świadkowie – osoby, które jako pierwsze pojawiły się na miejscu tragedii i ratowały poszkodowane dzieci.
Do zdarzenia doszło 7 października 2025 roku w godzinach wieczornych. Grupa czterech chłopców w wieku od 10 do 16 lat wracała do domów po treningu piłkarskim. W idące i jadące na rowerach dzieci wjechał samochód osobowy. W wyniku uderzenia 10-letni Igor poniósł śmierć na miejscu, a jego trzej koledzy doznali ciężkich obrażeń – najciężej poszkodowany 12-letni Ksawery stracił nogę.
Oskarżonym w sprawie jest Marcin R. Prokuratura zarzuca mu spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym,kierowanie pod wpływem alkoholu i środków psychotropowych, nieudzielenie pomocy ofiarom oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia.
W internecie wciąż trwa zbiórka środków na powrót do zdrowia 12-latka. Więcej informacji w poniższym artykule.
Źródło fot. Fakt.pl
Podczas posiedzenia sądu świadkowie szczegółowo opisali moment przybycia na miejsce zdarzenia. Pierwsze osoby zatrzymały się na poboczu, dostrzegając w ciemnościach czerwoną bluzę najciężej rannego chłopca, który wyczołgał się z krzaków. Świadkowie niezwłocznie przystąpili do tamowania krwotoku za pomocą paska od spodni.
Z relacji świadków wynika, że ranny 12-latek był przytomny i przekazywał pierwsze informacje o przebiegu zdarzenia:
„Prosił, żeby ich uratować” – zeznał przed sądem 55-letni mężczyzna biorący udział w akcji ratunkowej. Początkowo świadkowie byli przekonani, że w wypadku ucierpiały trzy osoby. Dopiero po przybyciu na miejsce matki jednego z chłopców rozpoczęto poszukiwania czwartego dziecka. Ciało 10-letniego Igora odnaleziono kilkanaście metrów dalej w gęstych zaroślach. Mimo natychmiast podjętej reanimacji, życia chłopca nie udało się uratować.
Inny ze świadków opisał ogromną siłę uderzenia pojazdu w grupę dzieci. Z jego zeznań wynika, że rower jednego z chłopców – w wyniku siły uderzenia zawisł na drzewie na wysokości około pięciu metrów nad ziemią.
Podczas rozprawy zeznawał również funkcjonariusz Policji, który przypomniał, że kilka miesięcy przed tragedią w Łebieńskiej Hucie przeprowadzał interwencję wobec Marcina R., zastając go mianowicie śpiącego w zaparkowanym na drodze pojeździe z zawartością ponad promila alkoholu w organizmie.
Oskarżony Marcin R. podczas składania zeznań przez świadków nie okazywał emocji, sporządzając notatki i konsultując się z obrońcą. W trakcie procesu przyznał się do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nie przyznając się jednak do zarzutu ucieczki z miejsca zdarzenia.
Za zarzucane czyny oskarżonemu grozi kara od 5 do 20 lat pozbawienia wolności.
Lubisz czytać, oglądać co przygotowaliśmy?
Wesprzyj naszą redakcję w działaniu! Przez Twoją pomoc możemy się rozwijać.
Jeśli byliście świadkami interesującego zdarzenia lub macie temat, który chcielibyście, aby nasza redakcja poruszyła, zapraszamy do kontaktu! Napiszcie do nas na adres biuro@szemud24.pl zostawcie wiadomość na naszym Facebook`u lub zadzwońcie pod numer +48 789 788 183. Czekamy na Wasze wiadomości!