Przed Sądem Rejonowym w Wejherowie ruszyła rozprawa przeciwko 34-letniemu Marcinowi R., podejrzanemu o spowodowanie dramatycznego wypadku drogowego w Łebieńskiej Hucie. W konsekwencji tego zdarzenia życie stracił 10-letni chłopiec, a trzech jego towarzyszy odniosło obrażenia. Mężczyzna odpowiada za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu i środków odurzających oraz ucieczkę z miejsca tragedii.
Oskarżony został sprowadzony do sali sądowej z aresztu śledczego. Na rozprawie stawili się również poszkodowani, rodziny rannych dzieci oraz bliscy zmarłego dziesięciolatka. Obecni byli także prokurator, obrońca oskarżonego oraz pełnomocnik prawny reprezentujący pokrzywdzone rodziny.
Przed rozpoczęciem procesu, strony złożyły wniosek o całkowite wyłączenie jawności postępowania. Argumentowano to koniecznością ochrony dobra i psychiki małoletnich uczestników zdarzenia, którzy obecnie mają 12, 13 i 17 lat. Sędzia nie przychylił się do wniosku w pełnym zakresie, decydując o częściowym utajnieniu procesu m.in. podczas przesłuchania małoletnich pokrzywdzonych.
Śledczy zarzucają 34-latkowi doprowadzenie do śmiertelnego wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości i pod wpływem substancji psychotropowych, odjechanie z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy osobom znajdującym się w sytuacji bezpośrednio zagrażającej zdrowiu i życiu.
Prokuratura wskazuje, że Marcin R. dopuścił się złamania prawa po raz kolejny – zarzuca mu się dwukrotne prowadzenie auta w ruchu lądowym wbrew wcześniej wydanym, prawomocnym wyrokom sądowym za podobne przestępstwa jazdy po alkoholu i środkach odurzających.
Źródło fot. RMF FM
Po odczytaniu zarzutów oskarżony zwrócił się bezpośrednio do obecnych na sali sądowej bliskich zmarłego chłopca oraz rodzin pokrzywdzonych. W swoim oświadczeniu wyraził żal, zaznaczając, iż ma pełną świadomość skali tragedii, która zmieniła życie wszystkich zaangażowanych osób.
Marcin R. przyznał się do spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Nie zaakceptował jednak zarzutu mówiącego o ucieczce z miejsca zdarzenia i odmówił udzielania dalszych odpowiedzi na pytania.
W wypadku śmierć poniósł 10-letni przyjaciel Ksawerego, a sam 12-letni Ksawery w wyniku zdarzenia stracił nogę. Chłopiec każdego dnia walczy z bolesną traumą oraz ogromnym wyzwaniem, jakim jest nauka życia na nowo.
Przed nim długa i kosztowna droga – kluczowa dla jego powrotu do sprawności i samodzielności jest zakup specjalistycznej protezy oraz długotrwała, intensywna rehabilitacja. W internecie wciąż trwa zbiórka środków na ten cel. Każdy, kto chciałby pomóc 12-latkowi w walce o powrót do zdrowia, może przekazać wsparcie. Więcej informacji w poniższym artykule.
Lubisz czytać, oglądać co przygotowaliśmy?
Wesprzyj naszą redakcję w działaniu! Przez Twoją pomoc możemy się rozwijać.
Jeśli byliście świadkami interesującego zdarzenia lub macie temat, który chcielibyście, aby nasza redakcja poruszyła, zapraszamy do kontaktu! Napiszcie do nas na adres biuro@szemud24.pl zostawcie wiadomość na naszym Facebook`u lub zadzwońcie pod numer +48 789 788 183. Czekamy na Wasze wiadomości!